DOŚWIADCZENIA ZE WSCHODEM
Rozmowa z Björn Reidhav, prezesem Spółki NORDEX Stargard - producenta szczotek i profesjonalnego wyposażenia do utrzymywania czystości.
- Jak sądzę, nie jest to pierwszy wywiad, jakiego udzielasz. Jaką drogę trzeba przebyć, by dotrzeć do tego punktu kariery, w którym dziennikarze chcą się czegoś o Tobie dowiedzieć?
- Nie użyłbym tu słowa "kariera". W każdym razie początki były bardzo ciężkie; musiałem ciężko pracować, by stworzyć swoją własną bazę. Ale kiedy nabierzesz rozpędu, wszystko staje się łatwiejsze. Zawierasz nowe znajomości i kontakty.
- Kiedy zdałeś sobie sprawę z tego, że biznes będzie Twoją przyszłością? Czy wydarzyło się w Twoim życiu coś, co pomogło Ci podjąć taką decyzję?
- Żeby odpowiedzieć na to pytanie, musiałbym opowiedzieć ci moją historię. Urodziłem się w Szwecji. Jako nastolatek byłem bardzo nieśmiały. Kiedy miałem szesnaście lat podjąłem się pracy w barze. Byłem na tyle skrępowany, że na pytania klientów w stylu "czy mogę prosić o popielniczkę" lub "gdzie jest toaleta" odpowiadałem "nie wiem". Widząc to, mój szef powiedział mi: "Musisz się zmienić. Musisz być aktywny i otwarty, a jeśli nie - wracaj do domu." Jego słowa bardzo na mnie wpłynęły i był to pewien punkt zwrotny w moim życiu. Kiedy ukończyłem szkołę, zostałem inżynierem. Później pracowałem również jako wojskowy na stanowisku oficera, wkrótce nawet majora. Jednak po pewnym czasie potrzebowałem zmiany i rozpocząłem studia medyczne. Studiowałem stomatologię, a po otrzymaniu dyplomu przez kilka lat pracowałem jako dentysta. Praca ta nie była jednak dla mnie interesującym zajęciem.
Pewnego dnia poznałem człowieka, który uważał, że powinienem spróbować swych sił w przemyśle. I tak zostałem menadżerem w fabryce płyt kompaktowych. Praca ta była satysfakcjonująca ze względu na wolność w podejmowaniu decyzji i kreowaniu własnych idei.
- Dlaczego zdecydowałeś się pracować w Polsce?
- To jest dalsza część tej opowieści. Kilka osób z byłego ZSRR przyjechało do Szwecji z wizytą w fabryce płyt kompaktowych. Mieli zamiar zbudować podobną placówkę w Moskwie. Po ich wizycie, sam wybrałem się do Moskwy. Gdy wróciłem do Szwecji jeden z "head-hunters" (łowcy głów) zaproponował mi pracę w Polsce, ze względu na moje doświadczenia ze Wschodem.
- Pracujesz w Nordex Stargard od dziesięciu lat. Co się zmieniło w tej firmie przez minioną dekadę?
- Największe zmiany miały miejsce na samym początku, czyli między 1991 a 1995 r. Mieliśmy nowe produkty, sama produkcja także wyraźnie wzrosła.
- Działasz w spółce. Czy uważasz, że praca w spółce jest łatwiejsza na własną rękę?
- Firma należy do mnie i do partnerów ze Szwecji. Szwedzi są solidnymi i poważnymi klientami, dzięki którym sytuacja w Nordex Stargard jest bardzo stabilna.
- Jak każda działalność, również biznes ma swoje wady i zalety. Jakie są dobre strony tego rodzaju pracy?
- Mam wolność w zarządzaniu firmą według swego uznania. Mam również możliwość prowadzenia oddzielnej działalności. Poza tym, dobrą stroną jest wspaniała atmosfera i kontakt wśród współpracowników.
- Co myślisz na temat przyszłości? Czy chciałbyś założyć nową firmę, czy kontynuować pracę w Nordex Stargard?
- Chciałbym rozwijać Nordex i, jeśli czas pozwoli, zająć się czymś nowym.
- Moje następne pytanie dotyczy twojego życia prywatnego. Czy mogę?
- Proszę.
- Jest popołudnie. Jak kończysz pracę wracasz do domu. Co dzieje się później?
- Jem obiad, chwilę odpoczywam. Często odwiedzam Szczecin, gdzie zwykle robię zakupy lub idę do pubu. Ćwiczę także na siłowni.
- Czy to prawda, że jesteś w stanie unieść 150 kg?
- Tak.
BARBARA WOŁOSZYN
NORDEX Stargard Ltd.
ul. Usługowa 1, 73-110 Stargard Szczeciński
tel. (091) 573-62-21
fax (091) 573-30-83
e-mail: stargard@nordex.com.pl
|